83. Za trudne dla większości oficerów

Opublikowano 19 grudnia 2011 w kategoriach Krok po kroku .

83. Za trudne dla większości oficerów

 

Mecz, WE po, licytowano:

 

W

N

E

S

nazwisko

nazwisko

nazwisko

nazwisko

1

Pas

2

Pas

2

Pas

3

Pas

3 BA

Pas

Pas

pas

 

N zawistował 3-ką.Ręce twoje i dziadka :

 

 

 

AD32

D109632

7

K7

 

9

8

KD852

ADW986

 

Jak oceniasz kontrakt?

 

No cóż, nie pora wystawiać kontraktowi noty. Tak się musiało skończyć. Problemem tego rozdania jest komunikacja. Mamy 8 lew i bardzo cienkie szanse na 9-tą…

 

Dlaczego cienkie – przecież prosty impas pik daje ci 9 lew…

 

Ja też to widzę. Ale impas pik prawie na pewno się nie udaje…

 

Dlaczego? Skąd ten pesymizm?

 

Z tego, że zazwyczaj obrońcy wistują w nielicytowany kolor, chyba, że mają bardzo poważne powody, by zagrać inaczej. Są dwa rozdaje powodów – jeden to alternatywny bardzo dobry wist, drugi to względna krótkość ze stoperem w nielicytowanym kolorze.

 

Który z tych powodów tu może mieć miejsce?

 

Na pewno dużo bardziej ten drugi…

 

Dlaczego?

 

Popatrz na wist – widać, że N ma tylko 4 kara, bo zawistował 3-ką, a my w dziadku mamy 2-kę…

 

Przecież N mógł zablefować na wiście…

 

Mógł, ale nie musiał. Nie można budować hipotez na przypuszczeniach, że przeciwnik zrobił odstępstwo. W większości bowiem przypadków gracze takich odstępstw nie robią, zwłaszcza przy pierwszym wiście, bo to częściej wprowadzi w błąd partnera, niż przeciwników.

 

No dobra – trochę mnie przekonałeś, zatem gdzie będziesz szukał swojej 9-tej lewy?

 

Odpowiem przewrotnie – w przyszłości.

 

To zbyt sofistyczne dla mnie…

 

W gruncie rzeczy jest to proste. Zobaczymy, jak się będą bronić przeciwnicy. Oni też nie mają łatwego zadania i ich kłopoty będą dla mnie drogowskazami, co robić na różnych etapach rozgrywki. Mam długi kolor i jego zgrywanie spowoduje niemałe kłopoty przeciwnikom…

 

Tobie chyba też…

 

Wbrew pozorom znacznie mniej. Ja zostawię prostą 6-kartową końcówkę z AD3 i D109, chyba że zrzutki przeciwników skłonią mnie do innego rozwiązania. Wiele zależy od tego gdzie jest as karo, ale sądząc po wiście powinien być u N, a jak wyszedł on z dubletona, to praktycznie nie mam szans na wygranie, choć oczywiście możliwość impasu pik nie odrzucam do końca. Na razie kładę figurę karo. Wziąłem? Co dołożył S? 6-kę. Wrzucam tą informację do pamięci. To zabieramy się za defiladę trefli. N dodaje trzy razy, a S dwa i na trzeciego dokłada PP 8-kę. Na czwartego trefla S dokłada 4-kę, a N 9-kę…

 

W jakiej mierze rozjaśnia ci to widzenie rozdania?

 

W znacznym. Teraz wiadomo, że N wyszedł z czterech kar, a S miał ich trzy. Zrzutka pika przez S świadczy o tym, że miał ich dużo – gracze zazwyczaj zaczynają zrzucanie koloru długiego i zazwyczaj mało wartościowego. Mało tego – znaczna wysokość zrzucanego pika mocno sugeruje, że S chce pokazać coś w kierach. To „coś” jest bardzo bliskie asa, rzadziej bowiem markuje się niższe figury, jeśli położone są one pod ręką licytująca dany kolor. Z kolei zrzucenie kara przez N pośrednio, ale dość silnie, wskazuje, że nie ma on innej bardzo bezpiecznej zrzutki. W świetle wiedzy o rozłożeniu u niego młodszych kolorów 4-3, można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że starsze kolory są rozłożone u niego 3-3. Jest to oczywiście hipoteza, ale bardzo silna.

 

Co dalej?

 

Dalej oczywiście trefle. S dokłada do piątego trefla 10-kę…

 

Nie powiesz, że to znowu jakaś informacja dla ciebie…

 

Wręcz przeciwnie. Świadczy to o tym, że S nie chce wyrzucać kolejnego pika, co sugeruje, ze ma w nim jakieś niskie zatrzymanie (a wie, że mam  piki, bo partner mając 4 karty w tym kolorze raczej wybrałby wist w niego niż w kara) i trzyma w nich 4 karty. Także nie chce odrzucać się od kierów, by nie wydublować posiadanej figury (którą markował 8-ką pik). Tera czekam na zrzutkę N. Ja mam jeszcze wygodną wyrzutkę pika.

N popada w namysł, który potwierdza, że ma on kłopoty ze zrzutką. Już ma, A ja mam jeszcze w zanadrzu jednego trefla. Wreszcie N pozbywa się pika. Gram kolejnego trefla… S tym razem z dużą swobodą usuwa pika, co świadczy, że moja zrzutka uwolniła mu kartę w tym kolorze. Ja teraz pozbywam się kiera, a co dołoży N? Dołożył waleta karo.

 

Na ile poprawił ci się obraz rozdania?

 

Poprawił się prawie w pełni. W sześciokartowej końcówce N trzyma dwa piki, trzy kiery i asa karo, a E trzy piki i trzy kiery z figurą. Teraz wystarczy zadać sobie pytanie -dlaczego tak właśnie bronił się N? On też wie, że partner pokazywał mu „coś” w kierach. Dlaczego zatem N nie pozbył się kiera? Jedynym, ale za to poważnym przypuszczeniem, jest to, że posiada on KWx. Wysekowanie figur kierowych spowodowałoby iż teraz zagranie w kiera zerwałoby obrońcom komunikację. Jak się bowiem mieliby obronić wistujący, jeśli końcówka wyglądałaby tak:

 

 

 

KW

KW

AW

-

 

AD3

D109

 

9

8

K852

 

1076

A74

 

 

Teraz zagranie w kiera dawałoby takie opcje obrońcom:

 

  1. S wskakuje asem i podgrywa pika. Biję asem i wpuszczam N kierami. Muszę dostać lewę na damę pik
  2. Lewę bierze N i po zagraniu przez niego w asa karo mam swobodną wyrzutkę pika i N zagraniem w kiera wyrobi mi damę, zagraniem w pika lub karo, da naturalną lewę

 

Zatem N bronił się optymalnie.

 

Czy to oznacza, że zostałeś pokonany?

 

A czy ja to powiedziałem? Końcówka różni się od pokazanej wyżej tym,  że N ma trzy kiery i jedno karo. Teraz oczywiście zagranie w kiera nie prowadzi do sukcesu – przeciwnicy mają tym kolorem komunikację i uwolnią sobie lewę na pika. Zagranie w pika to oczywiste suicide. Wobec tego pozostaje zagranie w karo, na które ja wyrzucam z ręki blotkę pik. N bierze i zagrywa w kiera. S dochodzi do ręki ale nie może podegrać równocześnie kierów i pików. Po zagraniu w kiera jego partner jest wpuszczony i musi w dwukartowej końcówce wyjść spod króla pik. Jeśli zaś S podegra pika, wskakuję asem i wpuszczam N pikiem, po czym muszę dostać lewę na damę kier.

Kontrakt można obłożyć tylko po pierwszym wiście w mój kolor – w kiera i odwrocie pik (koniecznie), co odbiera wszelkie możliwości manewru z pozycji rozgrywającego. Całe rozdanie:

 

 

KW5

KW5

AW93

 532

 

AD32

D109632

7

K7

 

9

8

KD852

ADW986

 

108764

A74

1064

  104

 

 

PS.

Rozdanie grano na ME w Ostendzie. Większość obrońców pylowała na pierwszym wiście w piki, co kończyło rozdanie. Tam gdzie zawistowano w karo rozgrywający wpadali bez jednej. Przeprowadzenie tak drobiazgowej analizy przekraczało możliwości czołowych graczy Europy


Ryszard Kiełczewski

About

Zawodnik, trener, działacz, wybitny publicysta brydżowy.

Wielokrotnie powoływany na stanowisko trenera-selekcjonera juniorów, pełnił funkcję kapitana reprezentacji Polski Juniorów na Mistrzostwach Europy.
Jest pierwszym trenerem w Polsce, który uzyskał pierwszą klasę trenerską (1987).


Komentarze

Dodaj komentarz


Shortlink: