273. Łatwo nie jest

Opublikowano 1 grudnia 2012 w kategoriach Wist .

273.  Łatwo nie jest

 

Turniej, obie przed, dealer N, licytacja:

 

W

N

E

S

nazwisko

nazwisko

nazwisko

nazwisko

 

Pas

1

Pas

1

2

2

Pas

3

Pas

3

Pas

4

Pas

Pas

pas

 

Zawistowałeś królem karo. Ręce twoje i dziadka:

 

 

D4

W2

KDW643

876

 

 

A832

KD93

A108

95

 

 

 

Utrzymałeś się – partner dołożył 2-kę, a rozgrywający 5-kę. Jaki masz plan obrony?

 


 

Rozwiązanie:

 

Problem nie jest łatwy. Nie jest łatwy dla obu stron. Na razie to jednak wasza strona ma inicjatywę. Od twojego zagrania w tej lewie zależą losy kontraktu. Spróbuj wyobrazić sobie rękę rozgrywającego: 4 piki, 4 trefle i 2 kara pozostawiają mu miejsce na trzy kiery. Jeśli ma 5 trefli lub 5 pików, to ma tylko dwa kiery. Gdzie możecie wziąć lewy? Jedną w karach już macie. W pikach weźmiecie to, co macie do wzięcia, w tym także 0 lew. W pozostałych kolorach większe szanse oferuje kolor kierowy, gdzie wystarczy u partnera A10xx, by urobić w tym kolorze dwie lewy. W treflach partner musiałby mieć asa i króla byśmy mogli w tym kolorze wziąć dwie lewy. To ostatnie jest praktycznie nieprawdopodobne – rozgrywający musi mieć siłę odzywki, więc przyporządkowując naszemu partnerowi TT AK wykluczamy odzywkę w ręce W. A co będzie jak bezpiecznie będziemy kontynuować kara? Wszak partner mógł mieć singla i za chwilę przebije asa z dziadka. To też jest mało prawdopodobne, bowiem rozgrywający mając trzy kara nie ryzykowałby przepuszczenia tego koloru. Zagranie w karo będzie przygotowaniem operacji przeciwko twojemu partnerowi, jeśli RGR miał układ 4-3-2-4, a partner odpowiednio 3-4-2-4. Grozi to wyegzekwowaniem przymusu kierowo-treflowego przeciwko niemu. By uniemożliwić przymus należy zaatakować komunikację. Można atakować komunikację treflową lub kierową. Znacznie bezpieczniejsze jest atakowanie kierów, bo zagrywanie w trefle może rozdłubać partnerowi nawet poważną zacinkę. Poza tym jak zauważyliśmy na początku – w kierach wystarczy u partnera A10(xx), by forsownie otworzyć sobie dwie lewy, a w treflach tylko AK u niego daje 2 lewy, a to jak wyliczyliśmy jest niemożliwe. Atakujemy więc kiery. Jak? Standardowo zagrywa się waletem z takiej konfiguracji. Miałoby to sens, gdybyśmy mieli powtórne  dosyć szybkie dojście do ponownego podgrywania tego koloru. Skoro go nie mamy musimy zagrać 2-ką. I tylko takie zagranie obkładało kontrakt. Całe rozdanie:

 

 

D4

W2

KDW643

876

 

K975

874

75

AKD2

 

A832

KD93

A108

95

 

W106

A1065

92

W1043

 

 

Po kontynuacji kar rozgrywający zagrywa króla i asa pik a następnie zagrywa w karo. S jest w tym momencie w przymusie – przebicie waletem pik to koniec wojny. Zrzutka trefla wyrabia 2-kę rozgrywającemu wyrzucenie kiera skończy się tak:

 

 

W2

W64

876

 

9

874

AKD2

 

83

KD93

95

 

W

A106

W1043

 

 

Rozgrywający gra kiera do figury. Jeśli partner zabije, ściągnie waleta pik może wyjść dowolnie – rozgrywający wejdzie do stołu i zagranie pika egzekwuje przymus przeciwko S. Jeśli zaś partner wstrzyma się z zabiciem asem kier, rozgrywający zagra 4 razy trefle przebijając ostatniego i wpuści S-a pikiem, a ten musi podarować lewę kierową. 10-tą!

Po zagraniu waletem kier, jeśli nasz partner zabije asem, nie będzie mógł kontynuować kiera, a potem dojdzie do takiego samego wpustu jak wyżej. Natomiast po zagraniu blotką, podłożeniu figury, zabicie asem i kontynuacja kierów wyrabia drugą lewę w tym kolorze, do której S dojdzie waletem pik.

Rozdanie z turnieju GP Budimex w Warszawie. Większość rozgrywających wygrała kontrakt, a ci, którzy przegrali zawdzięczają to – nazwijmy to tak – niezbyt natchnionej rozgrywce. Całkiem łatwa to ona nie była. Ale była o niebo łatwiejsza od zagrania w drugiej lewie w 2-kę z pozycji N. W sumie 95 rozgrywających wzięło 10 lew (kilku nawet 11 , ale to nie ich zasługa), a 58 się wywróciło. Ciekawy jestem, czy choć jeden z obrońców po utrzymaniu się królem karo wychodził w 2-kę kier.


Ryszard Kiełczewski

About

Zawodnik, trener, działacz, wybitny publicysta brydżowy. Wielokrotnie powoływany na stanowisko trenera-selekcjonera juniorów, pełnił funkcję kapitana reprezentacji Polski Juniorów na Mistrzostwach Europy. Jest pierwszym trenerem w Polsce, który uzyskał pierwszą klasę trenerską (1987).


Komentarze

Dodaj komentarz


Shortlink: