Intelektualna rozmowa partnerów

Opublikowano 26 kwietnia 2013 w kategoriach Licytacja .

INTELEKTUALNA  ROZMOWA PARTNERÓW

 

Przed wieloma laty, kiedy uczestniczyłem w wykładzie Krzysztofa Martensa, usłyszałem z ust jego stwierdzenie, które bardzo przypadło mi do gustu – licytacja, to intelektualna rozmowa partnerów. Kiedy przysłuchuję się różnym sporom na różnych płaszczyznach dotyczących licytacji, to mam wrażenie, że nie jest to to, o czym mówił Krzysztof. Panuje jakieś powszechne przekonanie, że efektywność licytacji zwiększa się w miarę wprowadzania różnych innowacji, gadżetów i konwencji. Publikacje o licytacji zawierają zazwyczaj próby zapięcia na możliwie najdalszy guzik różnych trudnych pozycji licytacyjnych. Powstają w ten sposób tasiemce na temat kontr, pasów forsujących, transferów i dziesiątków różnych innych gadżetów i konwencyjek. Powstający w ten sposób system przypomina mi samochód bossa Nowego Jorku obwieszony jak bożonarodzeniowa choinka w filmie „Ucieczka z Nowego Jorku”.

Oczywistym jest, że full wypas samochód ma mnóstwo przeróżnych użytecznych bajerów, które czemuś służą. Nie ma to jednak wpływu na sylwetkę samochodu ani jego fundamentalne funkcje. I zrozumiałym jest, że systemy zawodowo grających par taki samochód full wypas przypominają. Choć niekoniecznie. Wystarczy popatrzeć na system jednej z najlepszych par świata Lauria – Versace. System ich jest bardzo naturalny i dopiero w sekwencjach środkowych spotyka się różne rozwiązania wymagające gadżetów i konwencji. Bo te sztuczne rozwiązania są świadectwem pewnej bezradności naturalnej licytacji, kiedy rzecz dotyczy szczegółów.

Jedną z najsławniejszych konwencji w początkach brydża było OSW (odzywki szlemowo – wywiadowcze). Po latach jej funkcjonowania, jej autor Ely Culbertson smętnie stwierdził: był to mój największy sukces teoretyczny…i największa klęska.

Chcąc przedstawić mój punkt widzenia na licytację będę musiał przedstawić pewną ilość kontrowersyjnych licytacji z różnych obszarów brydżowych wydarzeń. Tak się bowiem składa, że interpelowany do zajęcia stanowiska w problemach licytacyjnych zazwyczaj unikam nieszczęścia (wiadomo, że problemy licytacyjne są zazwyczaj związane z nieszczęściami) dokonując wyboru odzywki. Będą to więc przykłady z mojej własnej praktyki, choć większości tych rozdań nie musiałem grać.

By unikać ciężkich błędów licytacyjnych nie wystarczy wyuczyć się systemu. Tam gdzie gra system, tam wystarczy dobra pamięć, a przy gorszej tępe uczniowskie wkuwanie. Problemy zaczynają się tam gdzie kończy się system. I gdzie szukać ratunku w takiej sytuacji?

 

Rola bilansu w decyzjach licytacyjnych

 

Fundamentami licytacji są:

  1. Podział rąk ze względu na siłę – 7 przedziałów poczynając od 0-6, potem 5 przedziałów po 2 punkty i ostatni 22+
  2. Narzędzia forsingu:

–          one over one

–          two over one

–          przeskoki

–          licytacja koloru przeciwnika

–          trzeci i czwarty kolor

–          licytacja rewersowa ( w tym zgłaszanie koloru na wysokości 3-ch np.: 1 – 2 – 3 TT  w licytacji jednostronnej)

–          odzywki konwencyjne

–          pas forsujący

3)   Bilans posiadanej siły

 

Zacznijmy od tego ostatniego. Większość pozycji decyzyjnych uda się skutecznie rozwiązać przypominając sobie o bilansie. Oto pierwszy przykład takiej sytuacji: Posiadamy rękę E i licytacja przebiega:

 

W

N

E

S

nazwisko

nazwisko

nazwisko

nazwisko

1

Pas

1

1

Ktr

2

?

 

 

Nasza ręka to takie nic:

D9753

875

D97

82

 

Co licytujemy? Założenia są tu nieważne (uprzedzam, bo często pada takie bezmyślne pytanie uzupełniające). Testowani zazwyczaj wybierają pas lub 2 .

By odpowiedzieć na pytanie, co należy zalicytować, trzeba odpowiedzieć na pytanie co ma partner? Jeśli rozumiemy, że partner ma 18+ PC, rękę zazwyczaj z 4-ką pików, a co najmniej trójką i niewiele kierów. Najgorsza ręka jakiej możemy się u niego spodziewać to układ 3-2-4-4 i 18 PC.

Przeprowadźmy bilans do takiej minimalnej ręki partnera:

 

Jego punkty     –    18

Nasze punkty   –      4

Nasze wydłużenie pikowe      –      4 (za 4-tą i 5-tą blotkę po 2 punkty)

Jego krótkość kier                   –      1 (przy dublu i 3 pikach)

Razem                   27 pkt :  3 (wartość 1 lewy) = 9

 

Tak więc należy zalicytować 3 , bo tyle wychodzi z bilansu.

 

By wzmocnić tą prostą argumentację dopowiem okoliczności w jakich powstał ten problem. Było to na turnieju zagranicznym i posiadacz wskazanej ręki w randze arcymistrza zalicytował tylko 2 . Jego partner podniósł to jeszcze do 3-ch, ale Acm spasował (???) obawiając się agresywności partnera. Tenże partner opowiedział mi rozdanie użalając się nad niepowodzeniem, bo poszło aż 11 lew.

Po latach tenże, co mi opowiadał wydarzenie, postawiony przed problemem z drugiego okrążenia wzniósł się w porywie agresji do 2 .

O czym to świadczy? Świadczy o tym, że takie problemy traktujemy incydentalnie oraz jednostkowo i nie wnoszą one niczego do naszej skarbnicy wiedzy o licytacji, bo nie są zakończone konkluzją.


Ryszard Kiełczewski

About

Zawodnik, trener, działacz, wybitny publicysta brydżowy. Wielokrotnie powoływany na stanowisko trenera-selekcjonera juniorów, pełnił funkcję kapitana reprezentacji Polski Juniorów na Mistrzostwach Europy. Jest pierwszym trenerem w Polsce, który uzyskał pierwszą klasę trenerską (1987).


Komentarze

Dodaj komentarz


Shortlink: