Supermecz

Opublikowano 25 lutego 2014 w kategoriach Artykuły - felietony .

SUPERMECZ (?)

            Dawno, dawno temu, za górami, za lasami… to były kadry. Pamiętam jak jednego roku przeszedłem wszystkie szczeble rozgrywek od kadry okręgowej poczynając, poprzez kadrę rejonową, kadrę krajową, aż do kadry mistrzowskiej. W cyklu rozgrywkowym startowało ponad 200 par. Najtrudniej było się przebić z samego dołu. Wiadomo – tam najbardziej żołnierze strzelają, a pan Bóg kule nosi. Bardzo podobał mi się ówczesny regulamin, w którym kadra krajowa i mistrzowska rozgrywane były w ten sposób, że z kadry krajowej do kadry mistrzowskiej awansowało 6 czołowych par, a kadry mistrzowskiej tyleż spadało. Kadry grało się naprzemiennie na okrągło co dwa miesiące, a do punktacji łącznej liczyły się punkty długofalowe, których oczywiście znacznie więcej do zdobycia było w KM. W cyklu rocznym do KK mogły się zgłaszać nowe pary i liczba startujących nie była ograniczana. W KM grało 16 par. Mogłem wtedy zmierzyć się z prawdziwą czołówką polskiego brydża. Zaliczyłem w ten sposób dwa cykle, potem partner wybrał się na narty i złamał rękę. 

            Potem rozgrywki kadrowe karlały z roku na rok. Doszło do tego, że kadrę rekrutowano z łapanki, nawet nie zważając na płeć.  Jeszcze – kiedy próbowano odrodzić ten cykl rozgrywek – system teamowy wydawał się być jakimś magnesem, który przyciągnie sporo chętnych. Zwycięski team stanowił nominalną reprezentację Polski i mierzył się ze zwycięzcą kolejnego cyklu. Niestety twórcy regulaminu nie poszli w kierunku stabilizacji współzawodniczących teamów, w efekcie rotacja par w poszczególnych teamach nie dawała obrazu, który z nich ma stosowne kwalifikacje. Pamiętam, że brylował wtedy team z Olsztyna – który jako jeden z niewielu grał cały czas w jednakowym składzie. 

            A potem rozgrywki kadrowe w ogóle zniknęły z kalendarza. Miało to związek z  pojawieniem się sponsora reprezentacji, bo jak wiadomo Związek jest za ubogi, by samemu podołać kosztom wypraw na drugi koniec świata. W epoce masowej wsparcie Związku z budżetu Państwa było znacznie większe, więc wyścig o miano reprezentanta kraju był dużo bardziej demokratyczny.

            W ostatnim sezonie nadludzkim wysiłkiem, z dużymi perturbacjami udało się odtworzyć rozgrywki kadrowe. Wystartowało w nich 33 pary w dwóch kotłach w kadrze rejonowej. W kadrze krajowej zagrało 20 par, z których do kadry mistrzowskiej pierwszej awansowało 20 par. Kadra mistrzowska druga była teamowa. Rozpad zwycięskiej pary z KM I spowodował konieczność sztukowania rozdartej materii, co trwało dość długawo z kabaretowymi wątkami, wreszcie jednak udało się sformować 4 teamy, które stoczyły z sobą walkę, w wyniku której wyłoniono zwycięzcę.  I ten zwycięzca dostąpił zaszczytu walki z aktualną reprezentacją Polski (Balicki – Żmudziński, Jassem – Mazurkiewicz, Kalita – Nowosadzki). Zwycięski team – Jeleniewski – Ohrysko, Janiszewski – Zawiślak dokooptował sobie (zgodnie z regulaminem) trzecią parę – zwycięzców zeszłorocznego Spingolda, parę Jagniewski – Gaweł. Jeśli ktoś spodziewał się wyrównanej walki – a byli tacy – na forum bridge team pretendentów obstawiło około 40% wotujących – to mógł się mocno zawieść. Wprawdzie wynik pierwszego segmentu 42-21 nie wyglądał miażdżąco, ale już widać było różnicę w ocenie karty, gdzie przewaga reprezentacji była bardzo widoczna.

            Rozdanie 6, WE po, dealer E

AK3

D2

92

AW9854

87

643

AD6

D1072

W10964

K9

W743

K3

D52

AW1085

K1085

6

 

            Balicki – Żmudziński stają w bezproblemowych 3 BA i wygrywają je z nadróbką, Jagniewski Gaweł stają w 4 i mimo doprowadzenia do wygrywającej końcówki Jagniewski przegrywa kontrakt. 10 imp dla reprezentacji.

            Różnica w imp byłaby większa na korzyść reprezentacji gdyby nie wypuszczenie bardzo kiepskich 3 BA w rozdaniu przez Mazurkiewicza:

            Rozdanie 9, WE po dealer N

 

A8

KW1074

D8742

A

W72

AD

KW106

6532

KD96

98652

93

D9

10543

3

A5

KW10874

 

            Po wiście w króla pik rozgrywający ściągnął asa trefl, wszedł asem karo do stołu i zaczął defilować treflami. W 7-kartowej końcówce E z uporem trzymał swoje piki wyrzucając kiery, w efekcie rozgrywający musiał wziąć 9-tą lewę. Wystarczyło tylko śledzić zrzutki rozgrywającego, by zostawić jednego kiera więcej w ręce, który brał kładącą lewę, bo N też był w przymusie przy zgrywaniu trefli.

            Rozdanie 17, obie przed, dealer N

K92

D32

64

AKW75

D1076

W1086

KW

D108

W843

K754

A5

932

A5

A9

D1098732

64

 

            Balicki otworzył z ręką N 1 BA(!), a Żmudziński nie miał problemu dołożyć do 3-ch. Jagniewski otworzył 1 ale Gaweł nie zadał sobie trudu, by ustawić kontrakt z ręki partnera, tylko zatransferował kara, a po przyjęciu ich przez partnera zapowiedział 3 BA. Na obu stołach padł wist kierowy ale zabójczy był tylko tam gdzie rozgrywał S. 11 imp dla reprezentacji.

            Rozdanie 20, obie po, dealer N

3

KDW932

D5

10976

W654

65

W432

K53

AKD102

A84

A

D842

987

107

K109876

AW

 

 

            Balicki otworzył z rękę N 3 . Ohrysko wszedł 3 i to zbiegło. Jagniewski otworzył 2 Multi i po kontrze E i 2 S, doszło to ponownie do E, który objaśnił się 2 , a W nie miał problemu by dołożyć 4. Kolejne snajperskie otwarcie Cezarego, który w tym supermeczu błyszczał wręcz najjaśniejszym blaskiem. 9 impów dla reprezentacji.

            Drugi mecz (supermecz składać się miał z 8 meczów 20-rozdaniowych, rozegrano tylko 6, potem użyto ręcznika) rozpoczął się dwoma podarunkami, jakimi były dwa szlemiki pikowe zalicytowane przez parę Janiszewski – Zawiślak. Jeden szlemik gorszy od drugiego. Dało to 26 imp reprezentacji.

            Rozdanie 10, obie po, dealer E

A75

954

DW843

54

9862

108

1076

AW73

43

AW32

K92

D862

KDW10

KD76

A5

K109

 

            Na obu stołach rozgrywano 3 BA z pozycji S po wiście pikowym. Żmudziński zagrał asa karo i karo do damy. On tylko wie, czy zaufał uczciwym zrzutkom przeciwników, czy po prostu rozumiał, że w tym momencie szansa podziału kar jest bliska 50%, zaś szansa kierowa jest prawie trzy razy mniejsza. W każdym razie zagrał trzeci raz w karo i 9 lew stało się faktem. Janiszewski zrezygnował z kar na rzecz kierów i wpadka bez jednej też stała się faktem. Tu dla odmiany obaj obrońcy Kalita i Nowosadzki zrzucili zbornie kara na parzystą liczbę. To też taki wymowny akcent pokazujący różnicę pomiędzy obiema drużynami. W tym momencie reprezentacja prowadziła na półmetku drugiego meczu 47-6.

            Wydawało się, że będzie masakra. Jednak reprezentanci też umieją zagrać niedokładnie. Delikatnie mówiąc. W rozdaniu 12 niedokładny manewr w gospodarowaniu karami przez Kalitę prowadzi do wypuszczenia popartyjnych 4 pików, co przynosi pierwszego grubasa 13 imp dla pretendentów.

            Rozdanie 18, NS po, dealer E

KW7

AK98

A10843

D

42

DW7

K2

AKW863

AD1085

654

W96

107

963

1032

D75

9542

 

            Jagniewski z ręką E otwiera 2 Multi. Gaweł licytuje 2 , a Balicki z ręką N – 2 BA. Ten kontrakt się ustał i obrońcy po wiście w kiera obkładają Cezarego bez 5-ciu po nietrafieniu rozgrywki kar, choć mógł wziąć już 5 lew. Obrona mogła jednak obłożyć go bez 7-miu(!), po wzięciu w drugiej lewie na króla karo. Na drugim stole WE doszli do 3 BA. Po wiście trzy razy w kiery, rozgrywający Kalita zaniechał szarpnięcia topa treflowego, co skończyłoby się 9-ma lewami po impasie pików damą, tylko od razu wykonał ten ostatni manewr i zagrał 10-kę trefl planując zapewne rozprawę przeciwko czwartej damie z 9-ką. Skończyło się wpadką bez dwóch i następny grubas poprawił wynik pretendentów. Doszedł jeszcze jeden, gdzie Zawiślak wygrał popartyjne 3 BA, a Cezary przegrał i z wielkiej chmury zrobił się taki sobie deszczyk   68 – 53.

            W trzecim segmencie z ręką AK95 65 108763 42 Ohrysko wzgardził Staymanem po wejściu partnera 1 BA (15-17), po otwarciu przeciwnika 1 , co kosztowało 11 imp, bowiem szło 4

            W rozdaniu 8 Jagniewski z Gawłem dochodzą do cyrkowych 4 i  wygrywają je na super przychylnych rozkładach. Na drugim stole pretendenci również utrzymują się w kontrakcie 3 i wygrywają je z nadróbką. 11 imp dla pretendentów.

            Potem następuje seria 7 rozdań, gdzie reprezentacja zdobywa 46 impów nie oddając żadnego. Znalazły się w tym 3 grubasy. W jednym Kalita trafia dwustronny impas na waleta pik, a Jeleniewski nie – 10 imp. Dwa inne to bardzo wyraźne przykłady lepszej oceny karty w wykonaniu reprezentantów.

            Rozdanie 11, obie przed, dealer S

109

K42

A753

AK102

W8643

9873

106

93

A752

A

DW42

W854

KD

DW065

K98

D76

 

            Gaweł zainfekowany naciąganiem otwarcia 1 BA czyni to z ręką S. Jagniewski podnosi do trzech i po wiście pikowym trzeba leżeć bez jednej. Żmudziński otwiera 1 i  końcówka w ten kolor przynosi nadróbkę na przymusie karowo-treflowym przeciwko E.

            Rozdanie 14, obie przed, dealer E

KW95

6

9743

W853

53

W10854

ADW10

A4

D2

A973

852

10762

A10876

KD2

K6

KD9

 

            PO.

W

N

E

S

Jeleniewski

Balicki

Ohrysko

Żmudziński

Pas

1

Ktr

3

Pas

Pas

pas

            PZ.

W

N

E

S

Kalita

Jagniewski

Nowosadzki

Gaweł

Pas

1

Ktr

3 (1)

Pas

4

Pas

Pas

pas

 

  1. Słabe  albo GF z fitem

            Skromne 5 imp ale jakże zasłużone dzięki lepszej ocenie karty.

            Rozdanie 15, NS po, dealer S

K6

AD10852

AW76

W

A95

W7

842

109854

D43

63

K1053

AKD7

W10872

K94

D9

632

                        PO

W

N

E

S

Jeleniewski

Balicki

Ohrysko

Żmudziński

Pas

Pas

1

Ktr

2

Pas

4

Pas

Pas

pas

 

                        PZ

W

N

E

S

Kalita

Jagniewski

Nowosadzki

Gaweł

Pas

Pas

1

Ktr

2 (1)

Pas

3

Pas

Pas

pas

 

  1. Jak w poprzednim rozdaniu – słabe z fitem

            Wynik trzeciego meczu 56-29. Ogólne wrażenie – pretendenci biją głową w mur…

 

            Druga część supermeczu (3 mecze 20-rozdaniowe) w następnym miesiącu…


Ryszard Kiełczewski

About

Zawodnik, trener, działacz, wybitny publicysta brydżowy.

Wielokrotnie powoływany na stanowisko trenera-selekcjonera juniorów, pełnił funkcję kapitana reprezentacji Polski Juniorów na Mistrzostwach Europy.
Jest pierwszym trenerem w Polsce, który uzyskał pierwszą klasę trenerską (1987).


Komentarze

Dodaj komentarz


Shortlink: