Gracz /nie/ raz /w/ puszcza

Opublikowano 26 listopada 2014 w kategoriach Artykuły - felietony .

Gracz /nie/ raz /w/ puszcza

 

Jedno z porzekadeł mówi – małe jest piękne. Sens tego powiedzenia materializuje się nader często w brydżu, choć inne porzekadło – duży może więcej – nie pozwala mu zaistnieć dostatecznie mocno.

Olbrzymia większość relacji o ciekawych rozdaniach brydżowych dotyczy wielkich imprez, które dzięki internetowi mogą być opisywane w każdym praktycznie czasopiśmie brydżowym nawet na Grenlandii. Opisywane rozdania mają często piękno róż z Antarktydy, lub egipskich mumii, albo zwłok po ekshumacji. Jednak takie rozdania grali koryfeusze szlachetnej sztuki brydżowej i to już je wystarczająco nobilituje. Do nadania im kolorów autorzy używają często i gęsto szminek w różnych kolorach i upiększających kosmetyków aby to co z przodu wyglądało jak muzeum, a od tyłu jak liceum.

Oto przykład takiego rozdania:

AK2

KW10754

4

W85

D6

D632

D107653

6

W9843

A9

AKW

975

1075

8

982

AKD1032

 

Strona NS grała 5 i po wiście w karo zrealizowała je wyrabiając kiery. O czym tu więc można pisać? Można oczywiście przeanalizować rozdanie w stylu „co by było gdyby było”, co znakomicie rozciąga tekst i zwiększa wierszówkę. Sama metoda nie jest do końca naganna, a wręcz przeciwnie. Jednak autor komentarza opisuje rozgrywkę po wiście pikowym. Bierzemy w stole i zagrywamy 10-kę kier. Otóż E powinien wskoczyć asem, a W przejąć damą i zagrać atuta. Państwo pozwolą, że ominę dalszą część analizy porażony ustanowieniem nowej hierarchii. W której dam rżnie asa i to własnego.

W innym rozdaniu z tej samej relacji zawodnik wistuje spod damy pik do domniemanej damy pik w ręce partnera. Temu wyborowi poświęcona jest dość głęboka analiza. Jeżeli od pewnego czasu damy są starsze od asów w tym samym kolorze i mogą występować w nieograniczonej liczbie w jednym rozdaniu i w tym samym kolorze, to niewykluczone, że jestem nie na bieżąco z regułami gry w brydża. Być może trzeba będzie się na stare lata uczyć innych zasad. Póki co przedstawię trzy rozdania grane jeszcze według starych reguł. Wszystkie trzy zdarzyły się na cotygodniowym turnieju wojewódzkim. Wszystkie mają pewien wspólny motyw związany z tytułem. Oto pierwsze z nich:

 

W7

W10873

KW

W653

A954

A96

3

D10982

10863

KD54

AD972

KD2

2

108654

AK74

 

Po otwarciu 2 (Precison) przez W, strona EW doszła do kontraktu 4 . N zawistował naturalnie waletem kier. Normalna rozgrywka to wzięcie asem kier i próba wyrobienia koloru karowego – raczej za pomocą impasu – niż poprzez zagranie na spadnięcie trzeciego króla. Mariasz kier posłużyć miałby przy tej koncepcji rozgrywki jako dojście do wyrobionych kar. Rozgrywający jednak wybrał inną koncepcję. Zabił waleta królem kier i zagrał damę planując najpierw wzięcie trzech lew kierowych, a potem grę na dwustronne przebitki. Damę kier S przebił 2-ką pik i zagrał króla w tym kolorze. W dalszym ciągu W przebił karo nie impasując króla. Widok spadających KW uzmysłowił rozgrywającemu, że nie tędy droga. Zagrał więc pika. Nastąpił manewr, który jak wiadomo nazywa się wpustką. S nie bardzo miał w co zagrać. Najbezpieczniejszym wydało mu się zagranie asa trefl. Teraz W pokazał, że gracz nie tylko raz wpuszcza ale także raz puszcza. S nie był zadowolony z wziętej lewy. Zagrał blotkę trefl, ale W wskoczył damą i skompletował 10 lew jako jeden z nielicznych.

Ten sam rozgrywający w nieodpowiedniej chwili przypomniał sobie regułę „gracz raz puszcza” w następnym rozdaniu:

952

63

A84

DW982

AK

952

D63

AK653

W10763

AKW

W97

104

D84

D10874

K1052

7

 

Znowu rozgrywał z pozycji W – tym razem 3 BA. Wist nastąpił w damę trefl. Wyobraźcie sobie, że przepuszczenie tej lewy pozbawia jakichkolwiek szans skompletowania 9-ciu lew!. Należy zabić, zagrać dwa topy pikowe, wejść kierem do stołu i oddać damę pik. S jest wpuszczony i każde jego zagranie pozwala rozgrywającemu skompletować 9 lew. Natomiast po przepuszczeniu N może zagrać w karo wyrabiając w tym kolorze kładącą lewę.

 

Jak wpuszczać skutecznie, choć tym razem było to wpuszczenie przeciwników w maliny, pokazał jego partner od lat polujący na kontrakt, w którym jako rozgrywający weźmie 0 lew, uzyskując przy tym zwycięski wynik. W założeniach WE po, tak zreferowano poniższe rozdanie:

953

AKW874

K76

W

D876

6

2

10985432

AKW102

D109

AD

AKD

4

532

W1098543

76

 

Licytacja (jeśli to tak można nazwać):

 

W N E S
nazwisko nazwisko nazwisko nazwisko
Pas
Pas 1 Ktr 2 (?!)
Pas 3 (!?) Pas Pas
pas

 

Cios oczekiwaniom masochisty na S zadał W wistując 6-ką kier. Puścił w ten sposób trzy lewy. Najgorsze dla S było jednak to, że musiał wziąć jedną lewę. W regulaminie własnym bowiem ma on zastrzeżone, że nie wolno mu grać w kierki na nie brać jak już rozgrywa.

– Czemuś nie wyszedł w karo – wyjęczał swój ból po kolejnym nieudanym podejściu.

 

Nie zadowolił go potencjalny zysk jednego impa, który ta jedna lewa mogła spowodować, ani satysfakcja z udanego manewru wpuszczania.

– Życia mi zabraknie – zakończył z wyraźnym zafrasowaniem…


Ryszard Kiełczewski

About

Zawodnik, trener, działacz, wybitny publicysta brydżowy. Wielokrotnie powoływany na stanowisko trenera-selekcjonera juniorów, pełnił funkcję kapitana reprezentacji Polski Juniorów na Mistrzostwach Europy. Jest pierwszym trenerem w Polsce, który uzyskał pierwszą klasę trenerską (1987).


Komentarze

Dodaj komentarz


Shortlink: