Panta Rei

Opublikowano 30 grudnia 2015 w kategoriach Artykuły - felietony .

Przed laty w czasie występu w Sławie z Karolem Mykietynem musieliśmy rozwiązać licytację w takim rozdaniu:

Licytacja pobiegła:

 

W N E S
2 Pas 3 ?

 

Karol posiadał rękę:

KW984

5

KD1053

A10

 

Zalicytował prostolinijnie 3, a ja również prostacko dołożyłem do 4. Obie nasze ręce prezentowały się następująco:

 

KW984

5

KD1053

A10

62

106

AW964

KDW3

 

Piki podzieliły się 4-2 z drugą damą za impasem i przyszło polec bez kilku, a 5 kk się praktycznie nie rozgrywało po tym jak wistujący W zaczynał od AK kier na wiście.

Problem nurtował mnie przez kilka lat aż wreszcie wysłałem go na Konkurs prowadzony przez Krzysztofa Jassema z nadzieją, że wywoła jakąś konstruktywną dyskusję. Nie wywołał. Wprawdzie oprócz mnie kontrę zaproponowało jeszcze czterech ekspertów – Wilkosz, Jezioro, Witek i Przywitowski. Pozostałych 16 ekspertów oddało swe głosy na 3 (11-tu) oraz na 4 (5-ciu). Mimo równej liczby głosów na kontrę i super agresywne 4, ta ostatnia odzywka została wyżej wyceniona, prawdopodobnie ze względu na swą jednoznaczność i skuteczność w konkretnym rozdaniu.  Wiele serca nie poświęcił problemowi również prowadzący konkurs Jassem nie opatrując go autorskim komentarzem.

Zawiedziony w swoich nadziejach niemo zwiesiłem głowę na kolejne kilka lat, choć zawsze bunt wzbudza we mnie niemożność wykonania czegoś, co prowadzi do najlepszych skutków. Gdzieś bowiem błąd tkwić musi. Do bani są narzędzia, które nie pozwalają osiągnąć w miarę normalnego kontraktu. W naturze człowieka tkwi jednak przywiązanie do czegoś co trwa długo, choćby nawet nie najmądrzejsze to było, czego dowodem liczące tysiące lat przekonanie o płaskości ziemi.

I oto niespodziewanie problem wrócił dzięki uaktywnieniu się Wita Klappera jako publicysty (czemu tak późno Witia – z takimi doświadczeniami jak rozdanie bez 13-tu kierów, za to z 26-ma karami?) w artykule „Ekstremista” (ŚB 3/2004). Wit opisuje rozdanie z lokalnego turnieju:

 

Obie przed partią, turniej na maksy, rozdawał W

 

W N E S
2 Pas 3
?

 

Ręka W:

AW853

5

A3

KW853

 

Witek rozważa co powinien zalicytować W i ku mojej satysfakcji uzasadnia, że dobrą odzywką jest kontra. Szczególnym zbiegiem okoliczności w rozdaniu cytowanym przez Witka również optymalnym kontraktem było 5 kk, całe bowiem rozdanie wyglądało:

 

D97

AW10762

W9

72

AW853

5

A3

KW853

K4

D9

D1086542

A6

1062

K843

K7

D1094

 

Wprawdzie i 4 pp można wygrać po cyrkowej rozgrywce, ale 5 kk wygrywa się łatwo.

 

Dla ciekawostki tylko cytuję wypowiedź Witka w problemie w Konkursie w 2000 roku:

3 pp. Po bloku najważniejsze jest ujawnienie posiadanego koloru, a potem w razie konieczności licytowanie drugiego.”

 

Cytat wypowiedzi zamieściłem nie po to broń Boże, by jakąkolwiek niekonsekwencję zarzucać Witkowi. Brydżysta częściej niż inny człowiek skazany jest na zmiany poglądów, a podobno i ten zwykły „człowiek też nie świnia i poglądy zmienia”. Chodzi o to, że widocznie innych graczy – podobnie jak mnie – niepokoją te same problemy.

Proszę potraktować ten artykuł jako zaczyn dyskusji służącej rozwiązaniu problemu rąk dwukolorowych z takimi przedziałami siły (zazwyczaj chodzi o siłę słabej odzywki 12-15 PC), z którymi nie możemy podjąć brutalnej i uzasadnionej akcji kolorem przeciwnika.

Polska myśl brydżowa ma niemałe zasługi w zakresie rozwiązań licytacyjnych dla rąk dwukolorowych w licytacji obronnej, jak choćby dwukolorowe 1 BA, kontra BI, czy rozwiązania z systemu Lambda stosowane także w obronie. Być może przyszła pora na rozwiązanie problemu jaki pokazują dwa cytowane wyżej rozdania.

Moim zdaniem przeszkodą jest zadekretowana w formie dogmatu kontra objaśniająca. Pytani o znaczenie kontry obrońcy masowo odpowiadają – „albo wywoławcza, albo objaśniająca”. Owszem przyjęcie do arsenału obrońców tego narzędzia rozwiązuje niemałą liczbę problemów strony nie otwierającej licytację, ale nie na tym szczeblu odzywek. Nie można bezkrytycznie przenosić pewnych rozwiązań na coraz wyższe szczeble licytacji.

Ucząc młodych adeptów kontry objaśniającej uczulam ich od samego początku na rangę posiadanego koloru. Dla pewnego uproszczenia podaję im, że z kolorem pikowym można kontrować objaśniająco od 16 PC, a z kolorami młodszymi od 18-tu PC oraz jak ważne jest kto posiada starszy kolor – przeciwnicy, czy my. Jeśli nasz kolor jest młodszy podnośmy poprzeczkę siły ponad „zadekretowane” 16 PC.

Po licytacji przeciwników do wysokości 3-ch nasze możliwości objaśnienia się dramatycznie spadają. Z tego powodu postuluję zastąpienie dwuznaczności „albo wywoławcza, albo objaśniająca” na „albo wywoławcza, albo dwukolorowa”. Pozwoli to uniknąć obaw wyartykułowanych przez Michała Kwietnia w Konkursie 5/2000:

„Kontra ustawi nas w paskudnej sytuacji gdy partner nie posiada czwórki pikowej i powie 4 tt”.

Odpowiedzi na podobne pytanie udziela Wit Klapper w swoim artykule, mimo że nie opiera to na takich przesłankach jak ja:

Argumentem licytujących 3 pp było – a co po 4 kk? Jak to co? Po prostu nic, pas”.

Ja do tego jeszcze dodam – a kto powiedział, że nie jest to kolor 6+, co zdarza się po licytacjach zaporowych znacznie częściej niż statystycznie.

We wspomnianym Konkursie za kontrą optował Andrzej Wilkosz argumentując:

„a) za 3 cc z kontrą możemy wziąć 800 lub 1100

  1. b) łatwo możemy wygrać 6 kk (np. z ręką ª Ax;© Axx;¨Axxx; xxxx) o czym partner po moim wejściu 3 pp nawet nie pomyśli.”

A zwolennikom kontry objaśniającej na poziomie trzech zadam pytanie: ile razy w takich sekwencjach zdążyliście się objaśnić?  Ja raczej niewiele takich okazji zachowałem w pamięci, a i samo objaśnianie jak już przyszło zawsze prawie dreszczyk emocji budziło niemały.

To jest pewien pomysł, który chcę za Witkiem poddać szerszej dyskusji oraz sprawdzaniu w takich rozdaniach, co może być lepsze – dotychczasowe ustalenie, czy nowa propozycja, nawet tylko w formie symulacji po rozdaniu.


Ryszard Kiełczewski

About

Zawodnik, trener, działacz, wybitny publicysta brydżowy. Wielokrotnie powoływany na stanowisko trenera-selekcjonera juniorów, pełnił funkcję kapitana reprezentacji Polski Juniorów na Mistrzostwach Europy. Jest pierwszym trenerem w Polsce, który uzyskał pierwszą klasę trenerską (1987).


Komentarze

Dodaj komentarz


Shortlink: