Niezwykłe lewy…

Opublikowano 1 marca 2016 w kategoriach Artykuły - felietony .

Niezwykłe lewy

Historia rozdań brydżowych pełna jest wydarzeń, w których – jak to określał mój pierwszy partner brydżowy – Staś Pawłowski – sztychy spod ziemi wyłaziły. Oznaczało to lewy, które trudno było dostrzec gołym okiem, nawet widząc wszystkie ręce.

Takie lewy na niskim poziomie brydża nie są niczym nadzwyczajnym, ale na szczytach?

Popatrzmy ku pokrzepieniu serc…

Mistrzostwa Świata 1976; Finał Włochy – USA

 

  3

DW9

K10642

A832

 
KW764

A1073

DW5

9

  D1082

654

73

D1054

  A95

K82

A98

KW76

 

 

Licytacja:

 

W N E S
Garozzo nazwisko Franco nazwisko
    Pas 1
Ktr 1 Pas 1 BA
Pas 3 Pas 3
Pas 3 BA Pas Pas
pas      

 

Garozzo zawistował 6-ką. Rozgrywający pobił asem damę Franco i zagrał asa, króla i blotkę karo. Do trzeciego kara Franco dołożył 10-kę, chcąc umożliwić partnerowi rozliczenie tego koloru i przygotować jego odblokowanie. Garozzo potraktował to jednak jako wskazanie posiadanie prze partnera 9-ki i wyszedł 7-ką (taki mały Lavinthalek na kiery, na wypadek, gdyby partnerowi skończyły się piki).

 

Kolejny przypadek wydarzył się w tym samym roku na Kongresie w Brighton, w turnieju teamów.

 

 

  AW873

D

KW1053

74

 
KD5

KW653

D974

9

  1062

A10742

2

W1062

  94

98

A86

AKD853

 

 

Licytowano:

 

W N E S
Mike Tedd nazwisko Raymond Brock nazwisko
      1
Pas 1 Pas    1 BA
Pas 3 Pas 3
Pas 3 BA Pas Pas
pas      

 

Pierwsze dwie lewy to 5, D,A,8 i 4,9 i 3 (???). W nie mając pewnego dojścia i nie będąc pewnym ilości posiadanych przez partnera kierów – przepuścił dla zachowania komunikacji.

Identyczny motyw zdarzył się w meczu mojej ówczesnej drużyny GKT Tychy z Baildonem Katowice, kiedy to kluczowy kolor dzielił się tak:

 

5

K10863                      AD974

W2

 

Grano 3 BA po wiście 6-ką do asa. Druga lewa to  7, W i 3(?!). Zważywszy, że w tamtym sezonie GKT nie wszedł do I ligi przy równej liczbie VP z drużyną Górnik II Bytom (gorszy bilans bezpośrednich spotkań), przepuszczenie waleta trefl było na wagę rezygnacji z awansu.

 

Gold Cup 1978

  A7

64

AK832

AD93

 
D1095

AD82

1076

W104

  W83

KW973

W9

86

  K642

105

D54

K752

 

 

S rozgrywał 3 BA, Gerald Haase zawistował 2. Jego partner – Doug Smerdom pobrał królem i kontynuował 7-ką. Haase pobrał damą i…. zmienił atak na pikowy…

W ostatnim przypadku E mógł zagrać czytelniej – 3-ką sugerując posiadanie czterech kart w kolorze. W pozostałych przypadkach grono panelistów (bo problemy były panelowane) nie wypowiedziało się w sposób jednoznaczny w temacie – gdzie tkwi błąd. Świadczy to o niedostatku używanych technik wistowych i potrzebie dalszych poszukiwań.

Ostatni przypadek pochodzi z Mistrzostw Europy Par w Hadze w 1997 roku. W poniższym rozdaniu francuska para Adad – Aujaleu doszła do 3 BA:

 

  65

54

D7643

DW83

 
KW104

K9

A1098

A65

  A3

10873

K5

K10742

  D9872

ADW62

W2

9

 

 

Zdeprawowanych czytaniem tej publikacji informuję, że kontrakt finalny zadeklarowała jednakowoż para WE z pozycji E. S, który otwierał dwukolorówką na starszych, został wybuzerowany ostrą licytacją E, postanowił więc nie nawijać się z lewą kierową na domniemanego w ręce E króla. Aby partner, po ewentualnym dojściu, nie dostrzegł u niego przewagi pików nad kierami, postanowił również nie wychodzić w piki. Podstępnie wymaszerował w… trefla.

I cóż niezwykłego w tych wydarzeniach? – powiecie…

Otóż niezwykłym jest pytanie które brzmi – ile lew kierowych wziął rozgrywający?

Nie, nie powiem, że pięć, bo w to na pewno nie da się uwierzyć. Wziął trochę mniej. Ale tylko trochę. Wziął 4 lewy!

A stało się to prosto i wbrew pozorom logicznie. E pobił waleta trefl królem i kontynuował blotką do asa i po raz trzeci w blotkę trefl do 10-ki. N pobrał damą trefl i odwrócił w kiera. Dołożenie 6-ki lub 2-ki nie leżało w interesie S, o czym przekonacie się na końcu, dołożył więc waleta. Teraz nastąpiło dwukrotne zagranie pików z impasem damy po drodze, a potem karo do króla i trefle. Doszło do końcówki:

 

5

D76

 
KW

9

A

 

1087

5

  D9

A6

 

 

S – dostrzegając grożącą mu wpustkę kierem odblokował się wcześniej damą. W zaistniałej końcówce po zagraniu kara do asa S konsekwentnie odblokował się asem kier licząc na 10-kę u partnera. I tak resztę lew wzięły kiery z ręki E. W ten sposób kolor, przez który obkładało się kontrakt stał się jednym z dwóch głównych dostawców lew dla rozgrywającego.


Ryszard Kiełczewski

About

Zawodnik, trener, działacz, wybitny publicysta brydżowy. Wielokrotnie powoływany na stanowisko trenera-selekcjonera juniorów, pełnił funkcję kapitana reprezentacji Polski Juniorów na Mistrzostwach Europy. Jest pierwszym trenerem w Polsce, który uzyskał pierwszą klasę trenerską (1987).


Komentarze

Dodaj komentarz


Shortlink: