Kukułcze, choć brydżowe jaja…

Opublikowano 5 lipca 2016 w kategoriach Artykuły - felietony .

Kukułcze, choć brydżowe jaja…     

Wielokrotnie miałem okazję oglądać i potem opisywać przemieszczanie gadżetów i konwencji brydżowych z miejsc i pozycji, dla których zostały stworzone do innych, z reguły nie pasujących doń obszarów. Ot takie atawizmy pozostałe po wielkim eksperymentatorze Iwanie Miczurinie. Nawet jemu jednak nie udało się wyhodować pomarańczy, które mogłyby rosnąć na Nowej Ziemi. W brydżu jednak znalazło się wielu naśladowców nie ustających w poszukiwaniach jak dopasować pięść do oka. Powstają w ten sposób często komiczne rozwiązania przynoszące opłakane skutki dla eksperymentatorów.

Oto przykłady transferowania popularnej od lat konwencji Wilkosza. Przed laty dwóch czołowych brydżystów śląskich postanowiło podnieść limity otwarć do siły normalnej odzywki. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Przyszło im coś takiego:

     
                                6

DW984

A7642

AD

         108

AK102

K5

KW1064

 

W otworzył 2 , a E zastosował konwencję „na zgadnięcie” i podejrzewając partnera o piki i kara spasował z lepszym fitem, jako że turniej odbywał się na punkty meczowe i 2 wydało mu się bezpieczniejszym kontraktem od 2 . Kontrakt był bezpieczny rzeczywiście, bo nawet z dwiema nadróbkami. Na wielu innych stołach po otwarciu 1 sporo par dochodziło do szlemika w kiery. Oczywiście pas na wzmocnione otwarcie 2 jest wyjątkową ekspertyzą, ale zadziałały zapewne nawyki utrwalone przy stosowaniu konwencji w jej pierwotnej postaci.

Dwóch innych starszych panów ciupiących w kółeczko w naszym klubie tak zastosowało konwencję Wilkosza:

W N E S
Starszy pan 1 nazwisko Starszy pan 2 nazwisko
1 Pas 2 Pas
2 Pas 4 Pas
Pas pas    

 

Pan na E zaposiadł:

D10863

8

K6

AKD54

Z ręki E szlemik szedł zawsze, a z ręki W na dobrze położnym asie karo. Przy stole nie padło ani jedno słowo komentarza na temat licytacji.

Oba opisane przypadki świadczą o kompletnym niezrozumieniu ducha konwencji, którego istotą jest utrudnianie licytacji przeciwnikom, przy zachowaniu względnie dużego marginesu bezpieczeństwa. Przy posiadaniu silniejszych rąk, z którymi można zastosować inne mechanizmy licytacji, wartość tych konwencji jest niewielka.

W ostatnich czasach rozrosła się ilość znaczeń obronnego wejścia 1 BA. W Polsce szczególnie popularne przez pewien czas było znaczenie „młodsza piątka, starsza czwórka”. O ile na pierwszej ręce umiejętne zastosowanie tej konwencji ma wiele zalet, to bezkrytyczne przenoszenie tego ustalenia na drugą rękę broniącą skutkuje wieloma uciążliwościami, które utrudniają dokonanie bilansu np.:

 

W N E S
oni my oni my
1 Pas Pas 1 BA

 

W tej pozycji większość czołowych graczy przyporządkowuje wejście 1 BA znaczeniu 11-14 PC, nawet bez zatrzymania w kolorze przeciwnika, byleby układ był zrównoważony. Przyjęcie takiego ustalenia pozwala na rozróżnienie siły po kontrze re-open, która przecież bywa dawana już z siłą 8 PC. Dalsza akcja licytującego re-open pozwala zorientować się czy miał on przedział 8-10 PC, czy też powyżej 14-tu. Oczywiście dochodzą tu także aspekty jak – czy chcemy znaleźć drugi starszy kolor, z której ręki chcemy grać kontrakt ostateczny i determinują one naszymi wyborami. Tak więc o ile wejście 1 BA (4-5) na pierwszej ręce spełnia zarówno funkcje destruktywne utrudniając licytację przeciwnikom jak i stwarza możliwości gry własnej. W przypadku drugiego broniącego funkcje destruktywne praktycznie odpadają, bo jest lepszy przegląd bilansu stołu. W tej sytuacji wejścia 1 BA „4-5”, szczególnie z niesprecyzowaną siłą utrudniają dokonanie bilansu. Zawężenie zaś przedziałów siły takich wejść  uczynić je może mało atrakcyjnymi ze względu na małą częstotliwość zdarzeń.

Na zakończenie tego wątku przykład bezmyślnego przyjęcia takiego znaczenia (4-5). Z jednym z licznych swoich partnerów miałem takie zdarzenie – po moim otwarciu 1 partner odpowiedział 1 BA z ręką:

KD54

D75

KW652

4

Nic nie rozumiejąc przyglądałem się ze skamieniałą miną jak przeciwnicy obierają mojego treflami i kierami.

– przecież sam ustaliłeś że 1 BA pokazuje starszą czwórkę i młodszą 5-kę – rozjaśnił mi moje zdumienie partner…

Powszechnym jest brak rozróżnienia odpowiedzi 1 BA po  otwarciu przeciwnika i wejściu partnera. Odpowiedź 1 BA po otwarciu partnera zabezpiecza bilans siłowy na ten kontrakt. Jednak taka sama odpowiedź na wejście partnera, które może – w zależności od założeń – zaczynać się od 8, czy 10 PC, to szukanie guzów i kwadratowych jaj równocześnie, zwłaszcza jeśli jest bez fitu w kolorze partnera.  Spotkało mnie przed laty takie rozdanie:

Partner Ja
AKD87543

5

62

74

2

W973

KD75

AW83

 

Licytacja:

W N E S
nazwisko nazwisko nazwisko nazwisko
  1 Pas
1 Pas 1 BA
2 3 h Pas Pas
3 Pas Pas pas

 

Pomijając milczeniem licytację mojego partnera, zacytować należy jego rozumienie mojego 1 BA – 6-9 bez fitu pik, co wyartykułował na pytanie przeciwnika. Odebrało to wszelkie szanse dołożenia do końcówki po tej dziwnej, dreptanej licytacji.

Kiedy w chwili przerwy usiłowałem wyjaśnić bezsens takiego tłumaczenia, zostałem zgaszony kategorycznym stwierdzeniem – u nas w Warszawie oznacza to 6-9 PC. Oczywiście była to prawda wyznawana nie w Warszawie, gdzie grywałem w tamtych czasach dostatecznie często, tylko w mini światku brydżowym mojego chwilowego partnera.

Podobne zjawisko pojawiło się po interwencji przeciwnika kontrą po otwarciach 1 lub 1 . Z systemu Precision Club rozpowszechniło się ustalenie, że zalicytowanie 1 lub 2 BA oznacza bilansowe podniesienie koloru otwarcia do 2 lub 3-ch, natomiast bezpośrednie podniesienie na poziomie 2 lub 3-ch jest blokujące.

Natychmiast znaleźli się innowatorzy, którzy ten sam mechanizm przeszczepili do wejść partnera, np.:

W N E S
oni my oni my
1 1 Ktr 1 BA(7-9)

 

Jeśli chciałoby się zachować sens takiego przeszczepu, to należałoby ewentualnie podnieść wymogi punktowe wejścia na wysokości jednego stosownie wysoko np. do 11-13 PC. Tymczasem za nic mając bilans innowatorzy (raczej ci, którzy słyszeli, że gdzieś dzwoni, tylko nie wiadomo gdzie) licytują po wejściu tak jak po otwarciu, czyli z siłą 7-9 PC. Po otwarciu posiadamy przewagę siły, lub co najmniej równowagę i nie ma potrzeby blokowania przeciwników (przynajmniej w dużo mniejszym stopniu niż po wejściu tylko). Przyjrzyjmy się takiej sekwencji:

W N E S
oni my oni my
1 1 Ktr(1) ?

 

  • Sputnik

Co bardziej utrudni licytację przeciwnikom – 1 BA, czy 2 ?. Po 1 BA otwierający posiadając 4 kiery swobodnie je zgłasza na wysokości 2-ch. A po 2 , żeby zgłosić kiery nie wystarczy tylko posiadać ich 4 sztuki, ale trzeba też mień stosowną nadwyżkę. Jaki więc sens ma 1 BA jako wskazanie siły 7-9 i fitu?

Kolejny przypadek z jakim przyszło mi się zderzyć osobiście to zastosowanie półforsującego 1 BA po interwencji przeciwnika kontrą. Wiadomo, że półforsujące 1 BA pojawiło się wraz z licytacją pełną strefą. Jednak zastosowanie tego ustalenia w poniższym przypadku jest pornografią:

A10842

KDW4

D84

8

  K963

92

1075

D1065

Licytacja:

W N E S
nazwisko nazwisko nazwisko nazwisko
1 ktr 1 BA Pas
2 Pas 3 BA
Pas Pas ( ??) Ktr
Pas Pas pas  

 

1 BA miało być mini podniesieniem (4-6). Oczywiście W tego nie zgadł, stąd jego 2 . Na dalszą licytację spuśćmy zasłonę miłosierdzia. Idea 1 BA po kontrze przeciwnika jako 4-6 z mini podniesieniem natomiast warta jest dalszych badań. Psychiatrycznych.

Żeby zakończyć te smutne skądinąd rozważania, bo Czytelnicy pomyśleliby żem już całkiem zramolał, opowiem krótko wydarzenie sprzed 20 lat.

Na jednym z większych ówczesnych kongresów skojarzono team, w którym był jeden bardzo zarozumiały zawodnik. Komentując któreś przegrane rozdanie, w którym nastąpiło nieporozumienie pomiędzy partnerami na temat znaczenia odzywki 4 BA, zadekretował, żeby 4 BA było zawsze Blackwoodem. Po skończonym turnieju obie strony rozstały się z silnym wewnętrznym przekonaniem, że razem to już nigdy więcej… Na drugi dzień jednakowoż był indywiduel i los zetknął w jednym rozdaniu przemądrzałego mentora i zawodnika z drugiej, pouczanej pary teamu. Licytacja biegła:

WE po partii

W N E S
nazwisko przemądrzały nazwisko pamiętliwy
2 (1) Pas 2 Pas
2 Pas 2 Pas
3 Pas 4 Pas
Pas 4 BA Pas 5
Ktr 6 Ktr Pas
Pas pas    
  1. Acol

Przemądrzały miał kawał dwukolorówki na kolorach młodszych, a Pamiętliwy dwa asy w składzie 4-3-3-3.

– Panie – co pan mi asy pokazywał?

– a co pan wczoraj mówił – że 4 BA jest zawsze Blackwoodem…

– nie słyszał pan, że przeciwnik otworzył Acolem?

– a co nie widział pan dwóch Acoli w jednym rozdaniu?


Ryszard Kiełczewski

About

Zawodnik, trener, działacz, wybitny publicysta brydżowy.

Wielokrotnie powoływany na stanowisko trenera-selekcjonera juniorów, pełnił funkcję kapitana reprezentacji Polski Juniorów na Mistrzostwach Europy.
Jest pierwszym trenerem w Polsce, który uzyskał pierwszą klasę trenerską (1987).


Komentarze

Dodaj komentarz


Shortlink: