ROZDANIE DLA WIELU

Opublikowano 26 stycznia 2018 w kategoriach Artykuły - felietony .

ROZDANIE DLA WIELU

 

Grający w brydża nie zachowują w pamięci rozdań jałowych, nieciekawych, w których występuje jeden, a czasami żaden ciekawy element. Nie zawsze to jest prawda, co jest wynikiem pobieżnej analizy – „po łebkach”. Od czasu do czasu przychodzi jednak rozdanie, w którym występuje większa ilość ciekawych elementów, często dostrzeganych później. Swoistą okazją jest kibicowanie takiemu rozdaniu rozgrywanemu na kolejnych stołach. Z takich obserwacji powstają później problemy z motywem „sprawdź swoją rozgrywkę”. A potem można sprawdzić, do jakiej kategorii graczy się zaliczamy. Takie motywy ma poniższe rozdanie.

 

AD8

65

ADW10874

A

  972

AKW43

K32

W5

 

Po jednostronnej licytacji w lokalnym turnieju na punkty meczowe większość par doszła do kontraktu 6 z ręki W. N atakował królem trefl.

Na pierwszym stole pan Władek po zabiciu asem trefl zgrał asa karo (obaj obrońcy dodali) i trzy razy kiery przebijając trzecie. Niestety dla niego kiery się podzieliły 4-2 z czwartą damą i pan Władek po wejściu królem karo do stołu próbował ratować się impasem pik, również nieudanym. Było trochę płaczu, że szlemik na  76% (52% to szansa wzięcia brakujących do wygrania lew w kierach + połowa z pozostałych 48% na udany impas króla pik) nie poszedł i te sieroty, co nie będą umiały dojść do tego ładnego szlemika, niezasłużenie zyskają punkty.

Na drugim stole obawy pana Władka nie spełniły się. Pan Stasio z panem Kaziem bardzo szybko znaleźli się w szlemiku. Rozgrywający pan Stasio zagrał na impasy. Pociągnął dwa razy atuty, wszedł asem kier do stołu (a nuż singlowa dama) i zaimpasował damą pik. Jak wiemy nieudanie. Impas kier nie udał się też również i na razie rozdanie było średnie. Też były narzekania, że 75% (udany jeden z dwóch impasów) szlemik nie poszedł.

Przy stoliku trzecim rozgrywka dostała się w ręce pana Wiesia. Tenże pociągnął raz atuta, wszedł asem kier do stołu i przebił trefla. Potem podobnie jak pan Władek zagrał na podział kierów i impas pik z wiadomym skutkiem. Widać było, że pan Wiesio słyszał co nieco o eliminacji ale jakby dużo za mało, a wykonał ją częściowo, żeby nie wyjść z wprawy. Do kantarowskiego określenia „impas ćwiczebny” doszedł więc nowy element techniczny – „eliminacja ćwiczebna”.

Na stole czwartym pan Czesio doszedł nieco dalej niż jego poprzednik. Po przebiciu trefla zaatutował po raz drugi pozostawiając króla w stole i zagrał drugi raz w kiery. Zrzutki przeciwników w kolorze sercowym (a broniła para znana z „uczciwych zrzutek”, co należy zaliczyć do chorób epidemicznych, tak samo zresztą jak ciągłe zrzucanie „krzywo” oraz SARS) powiedziały mu, że kiery wyraźnie się nie dzielą. W tej sytuacji pan Czesio zagrał ze stołu pika i puścił 8-ką. N znalazł się na wpuście i wymaszerował w pika do wideł spod króla nie chcąc za żadne skarby maszerować w podwójny renons jako gorliwy wyznawca zasady „nie chodź bawole w czego nie ma w stole”, a kierów już nie miał, na co narzekał. To był pierwszy wygrany szlemik i pan Czesio poczuł się dumny z własnego dokonania.

Stół piąty obsiadali miejscowi koryfeusze i tam rozgrywać miał pan Adaś. Po wzięciu asem trefl pan Adaś zgrał dwa razy atuty i dwa górne kiery, a potem wyszedł w waleta trefl i kiedy S dołożył blotkę zrzucił na niego pika i efektownie pokazał N karty. Graj w co chcesz – powiedział. W piki – to do „wideł”, w trefle – w „podwójniaka”, a jak w kiery, to wyrobisz mi kolor, do którego mam dojście królem karo.

Kiedy po turnieju omawiano opisane rozdanie rozgrywający wymieniali poglądy na temat rozgrywki. Szczególnie dumny był pan Czesio, który był jedynym obok miejscowego guru brydżowego – pana Adasia – który z powodzeniem zakończył zmagania z wysokim kontraktem.

– Chociaż miałem trochę szczęścia, że N nie miał już kierów – powiedział z kokieteryjną skromnością.

– A mnie kiery mogły się dzielić dowolnie w momencie, kiedy podzieliły się kara – uszczypnął przedmówcę pan Adaś

– Rzeczywiście – wykrzyknął pan Czesio.

– Ale przy tych „numerkach” pikowych twoja rozgrywka była też bez zarzutu – stwierdził łaskawie pan Adaś.


Ryszard Kiełczewski

About

Zawodnik, trener, działacz, wybitny publicysta brydżowy. Wielokrotnie powoływany na stanowisko trenera-selekcjonera juniorów, pełnił funkcję kapitana reprezentacji Polski Juniorów na Mistrzostwach Europy. Jest pierwszym trenerem w Polsce, który uzyskał pierwszą klasę trenerską (1987).


Komentarze

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Shortlink: