ADRENALINKA CIEKŁA, OJ CIEKŁA…

Opublikowano 29 września 2018 w kategoriach Artykuły - felietony .

ADRENALINKA CIEKŁA, OJ CIEKŁA…

 

W piątkowe przedpołudnie wpadłem na salę gier w poszukiwaniu swojego prezesa. Zamiast tego zostałem upolowany przez kolejnego 649 partnera.

Początek mieliśmy więcej niż przyzwoity, środek i finisz znacznie gorszy. Myśleliśmy, że to bieg na 100 metrów a okazało się, że to jest 1500.

W ostatniej sesji trzy rozdania podniosły poziom mojej adrenaliny prawie jak za młodych lat.

 

Obie po, rozd. N

  AD1085

4

W986

976

 

AKD107532

K

AKW3

  97

W986

7432

1054

  KW6432

AD106

D82

 

 

Na trzeciej ręce S otworzył 1 pik. Na razie skontrowałem, ufając, że być może uda mi się kiedyś objaśnić. Z lewej chytry pas, co moje receptory zakonotowały, natomiast odzywka mojego spowodowała u mnie skok adrenaliny. Zapodał mianowicie 2 kier!!!. Teraz ufny, że kiery są raczej pełne musiałem coś zachytrzyć. RHO zameldował się dwoma pikami, a ja na razie powiedziałem skromnie 4 kier, będąc niezłomnie pewny, że LHO wreszcie ujawni swój fit pikowy. I tak się stało. Kiedy wraże 4 pik dobiegło do mnie zalicytowałem 4 BA, że to niby mogę grać jeszcze w inny kolor. Partner po mękach Tantala wykrztusił 5 kier, a ja dołożyłem do 6-ciu. LHO się chwilę powachlował, ale przekonany, że mój drugi kolor zadziera partner, spasował, co też uczynili pozostali gracze. 1430 dało 75%.

Jeszcze dobrze nie wyrównałem poziomu adrenaliny, kiedy następne rozdanie okazało się być również dwukolorowe, choć znacznie bardziej zrównoważone:

Obie przed, rozd. E

  965

A9

K952

9654

 
3

W108763

KDW1082

  W1082

K2

D8763

A7

  AKD74

D54

AW104

3

 

 

S niezrażony nieskutecznością otwarcia 1 pik, uczynił to po raz wtóry. Skoczyłem treflami odrzucając precz konwencję Michaelsa. Z lewej już tym razem bez przeczekania 3 pik, a partner 4 trefl. S – 4 pik, a ja oczywiście 5 trefl. N z hukiem skontrował i nie podejrzewając tego, co mam poszedł przygotować sobie przebitkę w kierach szarpiąc asa. W drugiej lewie zagrał już w atuta, ale był to ruch typu „the bridge too far”. Za 550 mieliśmy 90%.

Ostatnie trzecie rozdanie nadadrenalinowe mogłoby dostarczyć widowni, gdyby takowa była, pierwszorzędnego ubawu:

NS po, rozd. W

  754

AD85

K86

K87

 
9

76

ADW1042

10654

  AW103

W

93

ADW932

  KD862

K109432

76

 

 

Licytacja:

W N E S
nazwisko nazwisko nazwisko nazwisko
Pas 1
5 Ktr Pas
Pas Pas Pas
7 Ktr Pas Pas
pas      

 

Poza otwarciem 3 trefl i odzywką 4 trefl wszystkie inne mogły być zaskarżone do dowolnego sądu. Najdziwniejszym jednak w tym rozdaniu okazał się rezultat. Za wpadkę bez dwóch jeszcze pierniczek wydał 25% reszty. Za elementarną pałę na szlemika kierowego i 500 dla WE pierniczek wydawałby mniejszą, bo tylko niespełna 7% resztę, ale dla NS-u…


Ryszard Kiełczewski

About

Zawodnik, trener, działacz, wybitny publicysta brydżowy. Wielokrotnie powoływany na stanowisko trenera-selekcjonera juniorów, pełnił funkcję kapitana reprezentacji Polski Juniorów na Mistrzostwach Europy. Jest pierwszym trenerem w Polsce, który uzyskał pierwszą klasę trenerską (1987).


Komentarze

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Shortlink: