OD ROZPACZY DO NADZIEI

Opublikowano 27 lutego 2019 w kategoriach Artykuły - felietony .

OD ROZPACZY DO NADZIEI

Oglądam mecz w kategorii seniorów rozgrywany po drugiej stronie Atlantyku. Jedna z drużyn ma w składzie zawodników polskich, więc nie trudno zgadnąć, przy kim jest serce kibica-Polaka. Niestety naszym nie idzie za bardzo – mówiąc eufemistycznie. Kolejne rozdanie niesie nadzieję na poprawę wyniku. „Nasi” w pokoju otwartym zatrzymali się rozsądnie w 1 BA, natomiast w zamkniętym przeciwnicy pocwałowali do końcówki:

Obie po, licytowano:

W N E S
nazwisko nazwisko nazwisko nazwisko
Pas 1 Ktr
Pas 1 BA Pas 2 BA
Pas 3 BA Pas Pas
pas

 

Zajmujesz pozycję E i „zaposiadłeś” następujące obrazki:

KW102

AD8765

DW

2

 

W co wistujesz? Początkujący junior wzrusza ramionami i wistuje czwartą najlepszą w kiera. Chytry rutyniarz wiedząc, że król kier jest w impasie, wychodzi w pika – waletem lub 10-ką, w zależności od ustaleń wistowych. Jeszcze bardziej chytry – nie chcąc ujawnić swojego rozkładu – nie wychodzi w piki, lecz w damę karo. Wyjście w piki bowiem – oprócz prostej zalety, jaką jest perspektywa wyrobienia naturalnej lewy, a może i forty, ujawnia skład kierowo-pikowy w ręce wistującego, co może być pomocne dla rozgrywającego. Poszukiwacz łamów czasopism brydżowych wyszedłby w singla trefl. A co robi zawodnik, któremu życzymy jak najlepiej? Wychodzi eksplorersko w asa kier. Miałoby to sens przy kierach typu AD109xx, bowiem wtedy widok waleta, czy to w ręce partnera, czy dziadka, ułatwiłby dalszą kontynuację koloru właściwą kartą. Oczywistym mankamentem takiego zagrania byłby brak szybkiego dojścia do ręki do wyrobionych kierów.

Po takim coup de telescope pokazał się dziadek:

KW102

AD8765

DW

2

A97

43

AK73

AW54

 

Od partnera spada walet, a od rozgrywającego 2-ka. Jesteś speszony nieco, bo widać, że zagranie czwartą najlepszą było lepsze, co najmniej o jedną lewę. Ale dzięki takiemu zagraniu widzisz dziadka i jesteś nieco mądrzejszy. W co grasz dalej?

Widząc bezużyteczność swoich figurek karowych wyszedłbyś być w może w damę, a może w waleta dla zmyłki, a także dla sprawdzenia, czy partner ma np. 109xx, bo wtedy po zagraniu waletem Cię zachęci i będziesz mógł zliczyć lewy w karach, jakie może wziąć rozgrywający. Jednak brak licytacji pików przez N skłania Cię do zagrania w waleta pik, bowiem intuicyjnie czujesz, że partner miał waleta kier singlowego, a nie np. W10 sec. Rozgrywający puszcza to do ręki, więc okazuje się, że nawinąłeś się po raz drugi. Dalej już tylko dokładasz karty, chociaż będziesz jeszcze miał okazję do wistowania.

Całe rozdanie bowiem przedstawia się następująco:

 

D64

K1092

865

D97

853

W

10942

K10863

KW102

AD8765

DW

2

A97

43

AK73

AW54

 

Rozgrywający zaimpasował nieudanie króla trefl, zabił odwrót pikowy i doszło do końcówki:

 

6

K109

865

D9

8

10942

10863

K2

D8765

DW

9

4

AK73

A54

 

Mając pełną jasność w temacie, rozgrywający zaimpasował 10-kę trefl, ściągnął damę, dwa topy karowe oraz asa trefl i wpuścił pikiem E, by ten mógł wykazać się po raz kolejny maestrią wistową. Teraz jednak E już nie musiał się natężać, by w dwukartowej końcówce wyjść spod damy kier. Jakby ktoś, oglądając całe rozdanie, zapytany, która ze stron weźmie więcej lew kierowych w rozdaniu bezatutowym, postawił na NS, mógłby wygrać kupę kasy, gdyby takie zakłady przyjmowali bukmacherzy.

To było rozdanie przygnębiające. Teraz kolej na optymistyczne.

Australian Grand Nationals, mecz, obie po, dealer N

Licytacja:

W N E S
nazwisko nazwisko nazwisko nazwisko
1 Pas 1
Ktr Rktr(1) 2 3
4 Ktr Pas Pas
pas

 

1) trzy kiery

KD87

KD4

KW875

3

9653

AW87

9

AKDW

AW42

9

43

1098742

10

106532

AD1062

65

 

S zawistował czwartą najlepszą w kiery. Odegra to decydującą rolę w końcówce rozdania, choć na razie jest niezmiernie trudno tę rolę dostrzec. Miłośnicy analizy mogą w tym momencie odszukać znaczenie takiego wistu, bowiem przebieg dalszych wydarzeń nie jest specjalnie trudny do odgadnięcia.

Rozgrywający zabił to asem i zagrał pika. N popełnił w tym momencie błąd nie podkładając figury. Dołożenie jej stanowi bowiem niezwykle istotne tempo dla obu stron konfliktu. E położył waleta i wziął na niego lewę. Od tej chwili szala zwycięstwa przechyliła się na stronę rozgrywającego. Zagrał on teraz dwa razy trefle. N przebił i zagrał króla kier – przebitego przez E. Kolejny trefl przebity przez N i dochodzi do końcówki:

 

K

D

KW875

965

W8

9

W

A4

43

1098

1065

AD102

 

Zajmujący pozycję N młody junior, zdał sobie sprawę z konieczności skrócenia atutów w ręce E, by nie miał on dojścia do fort treflowych, póki ten kolor się blokuje, ale zagranie damy kier wyrabiało waleta i wszystkie lewy treflowe nie były rozgrywającemu potrzebne. W tej sytuacji zachował zimną krew i zagrał w karo dopuszczając partnera do ręki, a ten stanął na wysokości zadania i odszedł w kiera. I teraz od dołożenia jednej z dwóch kart zależał obrót 19 imp (na drugim stole NS grali 4 z kontrą za 500). Rozgrywający nie trafił i poległ bez jednej. I teraz widać, że gdyby S wyszedł w drugą kolejną – tak jak się wistuje w Polsce – to rozgrywający, jeśli nie dostałby amnezji, nie miałby problemów z trafieniem palcówki.

Abstrahując od błędu, jakim było nie podłożenie figury pik, zachowanie N należy ocenić bardzo wysoko, a i jego partner był nie od macochy.  Bohaterami drugiej części rozdania byli dwaj australijscy dwudziestolatkowie Jeremy Rosen (N) i Ben Kingham (S).

Z młodością można zawsze wiązać nadzieje…


Ryszard Kiełczewski

About

Zawodnik, trener, działacz, wybitny publicysta brydżowy. Wielokrotnie powoływany na stanowisko trenera-selekcjonera juniorów, pełnił funkcję kapitana reprezentacji Polski Juniorów na Mistrzostwach Europy. Jest pierwszym trenerem w Polsce, który uzyskał pierwszą klasę trenerską (1987).


Komentarze

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Shortlink: