293. Pozory mylą

Opublikowano 26 kwietnia 2013 w kategoriach Wist .

293. Pozory mylą…  

 

Mecz, przeciwnicy licytowali krótko i brutalnie:

 

W

N

E

S

nazwisko

nazwisko

nazwisko

nazwisko

1 BA(1)

Pas

2

Pas

3 (2)

Pas

6 BA

Pas

Pas

pas

 

 

 

  1. klasyczne 15-17 PC
  2. 5-ka kar

Pierwszy wist miałeś łatwy – W. Partner dołożył 4-kę, a rozgrywający zabił asem i wszedł kierem do stołu (od partnera 3-ka) i zagrał karo (partner 5-ka) do 10-ki. Wziąłeś waletem i kontynuowałeś 10-ką trefl – partner dołożył 2-kę (wistujecie odmiennie), a od rozgrywającego spadła 8-ka. Rozgrywający oczywiście zabił figurą w stole i zagrał karo (partner dołożył 8-kę) do króla, po czym zagrał asa. Co dokładasz do tej lewy?

 

K108

W986

W2

W1097

 

 

AD2

KD54

73

KD65

 

 

 


 

Rozwiązanie:

 

293. Komfort, jaki miałeś przy wyborze pierwszego wistu, rozwiewa się jak dym. Każda karta, jakiej teraz musisz się pozbyć, jest cenna. Krótko mówiąc, jesteś w przymusie na trzy kolory. Można ulokować swoje nadzieje w posiadaniu waleta pik przez partnera, co się jeszcze mieści – rozgrywający mógł otworzyć 1 BA mając trzy asy i króla karo. Jeśli ulokowałeś swoje nadzieje w tym założeniu, to zapomniałeś o maksymie Bobby Fishera – swego czasu niezrównanego mistrza szachów – „jeżeli znalazłeś bardzo dobre rozwiązanie, sprawdź, czy nie ma rozwiązania lepszego”. Przeanalizuj, czy w przypadku posiadania waleta pik przez rozgrywającego, możesz też skutecznie się obronić. Najpierw policz lewy rozgrywającego – dwie w pikach po udanym impasie na króla, trzy w kierach i treflach, a co z karami? Sekwencja dokładania kart przez partnera świadczy o tym, że miał on D985. To daje zaledwie dwie lewy rozgrywającemu, co razem z wyliczonymi wcześniej, daje dopiero lew 10. Jest to wystarczająca liczba lew, by po redukcji (lewa na waleta karo) zrealizować przymus trzykolorowy, w którym ja się w tej chwili znajduję. Przeanalizujmy kolejne zrzutki z mojej ręki, przy założeniu, że rozgrywający ma waleta pik (jeśli go nie ma, to nie wygra). Zrzucamy pika – rozgrywający oczywiście też, bo nie wolno mu wyrzucić żadnej groźby w kierach i treflach. Teraz następuje impas pik, zgranie asa w tym kolorze, powrót asem kier do ręki, skąd zagranie waleta pik nie pozostawia nam wyboru – dowolna zrzutka daje 12-tą lewę rozgrywającemu. Wobec tego zrzucamy kiera. Rozgrywający impasuje pika, ściąga asa, ale król nie spada, Teraz zgrywanie kierów nie jest już dla nas groźne, bo rozgrywający nie ma dojścia do waleta pik, a my na ostatniego kiera zrzucimy króla w tym kolorze, zachowując zatrzymanie w treflach, co obłoży szlemika. Można jeszcze dla wprawy przeanalizować, co się stanie po zrzuceniu przez nas trefla. Rozgrywający zaimpasuje pika, ściągnie asa w tym kolorze i dwa trefle. Powstanie trzykartowa końcówka, w której nie będziemy w stanie utrzymać króla pik i trzech kierów.

Całe rozdanie:

 

 

K108

W986

W2

W1097

 

W73

A62

AK1064

A8

 

AD2

KD54

73

KD65

 

9654

103

D985

432

 


Ryszard Kiełczewski

About

Zawodnik, trener, działacz, wybitny publicysta brydżowy.

Wielokrotnie powoływany na stanowisko trenera-selekcjonera juniorów, pełnił funkcję kapitana reprezentacji Polski Juniorów na Mistrzostwach Europy.
Jest pierwszym trenerem w Polsce, który uzyskał pierwszą klasę trenerską (1987).


Komentarze

Dodaj komentarz


Shortlink: