Bezmyślne przeszczepy…

Opublikowano 31 lipca 2013 w kategoriach Licytacja .

Od wielu lat obserwuję bezmyślne przenoszenie dobrych skądinąd wynalazków z jednego obszaru licytacji na inne. Pierwszy z brzegu przykład to fitowanie koloru starszego poprzez licytowanie BA. Ustalenie to pojawiło się w systemie Precision Club i jest bardzo sensowne. Mianowicie po otwarciu 1 lub 1 i kontrze przeciwnika bezpośrednie podniesienie koloru partnera do dwóch jest blokujące w sile poniżej 7 PC, natomiast odpowiedź 1 BA oznacza podniesienie z pokryciem bilansowym czyli w sile 7-9 (w Precision 8-10) PC. Podobnie jest o szczebel wyżej. Ustalenie tak się podobało, że zostało przeszczepione do sytuacji po wejściu starszym kolorem po otwarciu przeciwnika. Żeby pokazać jakie skutki takie przeszczepianie przynosi pokażę rozdanie opisane swego czasu w naszym miesięczniku „Brydż”:

 

W

N

E

S

Pas

Pas

1

Ktr

1 BA(1)

3

Pas

Pas

Ktr

Rktr

Pas

3 BA

Pas

Pas

Pas

Pas

pas

 

 

 

 

  1. 7-9 z fitem

 

76

6

AKW1064

9764

 

10954

10854

D85

KD

 

KDW8

W92

7

WW10853

 

A32

AKD73

932

A2

 

 

Po wiście w króla pik N nie miał trudności z lokalizacją pozostałych wartości i grając praktycznie w widno spokojnie zrealizował kontrakt.

Przyjrzyjmy się tej sytuacji licytacyjnej i załóżmy, że licytacja pobiegła nieco inaczej:

 

W

N

E

S

nazwisko

nazwisko

nazwisko

nazwisko

Pas

Pas

1

Ktr

2

?

 

 

 

Czy teraz 3 brzmi tak dynamicznie jak zalicytowanie tego z przeskokiem? Czy po takiej licytacji znalezienie rozkładu kar byłoby łatwiejsze, czy trudniejsze dla N?

Wprawdzie W licytował tu po otwarciu partnera, ale było to otwarcie trzecioręczne i należy wręcz potraktować je jak wejście, czyli podlimitowo. A co lepiej blokuje 1 BA, czy 2 w kolor starszy – to pytanie obraźliwe.

Zastanówmy się jeszcze nad użytecznością tego ustalenia w licytacji dwustronnej np.

 

W

N

E

S

nazwisko

nazwisko

nazwisko

nazwisko

1

1

Ktr

?

 

Dwojakie sfitowanie ma sens wtedy, gdy istnieje szansa zagrania końcówki, a więc po otwarciu partnera, co też nie zdarza się zbyt często, jeśli odpowiadający ma siłę słabego podniesienia.  Po otwarciu zaś przeciwnika i wejściu drugiego z przeciwników szansa, że mamy bilans na końcówkę jest bardzo maleńka. Zwłaszcza, kiedy wejście drugiego przeciwnika nie jest podniesieniem koloru partnera i obiecuje jakąś siłę (podniesienie koloru partnera może takiej siły nie obiecywać). Zatem ogłaszanie swojej siły będzie w większości przypadków służyło przeciwnikowi, a nie partnerowi, czego dobitnym przykładem było opisane wyżej rozdanie.

Tymczasem niedawno kibicując na BBO byłem świadkiem takiego kolejnego  przeszczepu:

 

W

N

E

S

nazwisko

nazwisko

nazwisko

nazwisko

1

Ktr

1

1 BA

Ktr(1)

Pas

Pas

pas

 

Kontra oznaczała trzykartowy fit kierowy. Do czego to posłużyło parze? Ano do tego, żeby przeciwnik nadrobił dwa razy. Ale bez rekontry. Tym razem uchwała rady gminnej miała być ważniejsza od ustawy konstytucyjnej. Bowiem taka kontra za nic ma bilans, a tu słychać było, że przeciwnicy nie są słabsi, a układy są raczej dla nas nieprzychylne. Stąd pomysł kontry fit w takiej sekwencji licytacyjnej to miczurinizm (krzyżowanie jabłonki z psem).

Podobnej kategorii błędem jest stosowanie kontry Bi w sytuacji młode przeciwko starym z byle kartą np.

 

W

N

E

S

nazwisko

nazwisko

nazwisko

nazwisko

1

Pas

1

ktr

 

Kontra w tej pozycji z ręką mniejszą niż układ 5-5 i co najmniej 3 „czuby”, to chęć niesienia pomocy przeciwnikowi. Może trochę przesadziłem, ale różne dwukolorówki poczynając od Wilkosza, poprzez inne dwukolorowe wejścia obronne, są nadużywane przez niemałą część brydżystów. Wilkosz zalecał – jak mamy minimum siły, to niech cała będzie w longerach. Odstępowanie od tej zasady to igranie z ogniem i wysokie koszty finalne.

 

Stosunkowo niedawno spotkałem taką próbę zastosowania Lebenshola:

 

W

N

E

S

nazwisko

nazwisko

nazwisko

nazwisko

1

Ktr

1

Pas

2

Ktr

Pas

?

 

Otóż pomysłodawca sugerował możliwość zastosowania tutaj Lebensohla, w celu rozróżnienie siły 0-4 PC od ciut wyższej.  Skomentowałem to, że niedługo Lebensohla będzie można znaleźć pod łóżkiem. No bo prosty bilans stołu 40 – [12 + 16(17) + 7] = 4/5 PC, wykazuje, że ten ostatni przymuszany drugą kontrą partnera ma siłę do 5 PC. Najistotniejszym w tym momencie jest znalezienie koloru do gry, a posługiwanie się Lebensohlem tego nie ułatwi, a wręcz przeciwnie – znanych jest wiele przypadków ostatecznego kontraktu granego na kolorze 3-3. Kolejne pytanie – to do czego ma się taka wiedza przydać siłaczowi?

Takie wynalazki to przypinanie kwiatków do kożucha, w mróz siarczysty w dodatku.


Ryszard Kiełczewski

About

Zawodnik, trener, działacz, wybitny publicysta brydżowy. Wielokrotnie powoływany na stanowisko trenera-selekcjonera juniorów, pełnił funkcję kapitana reprezentacji Polski Juniorów na Mistrzostwach Europy. Jest pierwszym trenerem w Polsce, który uzyskał pierwszą klasę trenerską (1987).


Komentarze

Dodaj komentarz


Shortlink: